Jeszcze zanim wysiadłem z auta w Suwałkach, wiedziałem jedno — to nie będzie zwykłe zwiedzanie miasta. To miała być podróż śladami Maria Konopnicka, kobiety, która stworzyła „Rotę”, pisała o Polsce, biedzie, dzieciach i wolności tak, że jej słowa do dziś poruszają kolejne pokolenia.
Poranek w Suwałkach
Suwałki przywitały mnie spokojem. Szerokie ulice, dużo zieleni, stare kamienice i ten charakterystyczny klimat północno-wschodniej Polski — trochę nostalgiczny, trochę poetycki. Idealne miejsce, by rozpocząć literacki spacer.
Pierwsze kroki kieruję oczywiście do domu rodzinnego Konopnickiej.
Dom, w którym wszystko się zaczęło
Najważniejszy punkt tej podróży to bez wątpienia Muzeum Marii Konopnickiej przy ulicy Kościuszki. Już sam budynek robi ogromne wrażenie — biały, klasyczny dworek z XIX wieku wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tutaj na chwilę.
W środku można zobaczyć:
rękopisy,
stare fotografie,
pamiątki rodzinne,
pierwsze wydania książek,
fragmenty życia poetki pokazane w bardzo nowoczesny sposób.
Najbardziej uderzyło mnie jednak coś innego — świadomość, że właśnie tutaj mała Marysia patrzyła przez okna na dawne Suwałki. Może właśnie tu zaczęła się jej wrażliwość na ludzi i świat?
Zaułek Krasnoludków — trochę magii
Tuż obok muzeum znajduje się miejsce, które pokochają dzieci… i dorośli też. Zaułek Krasnoludków inspirowany „O krasnoludkach i sierotce Marysi” wygląda jak mała bajkowa kraina.
Małe figurki krasnali ukryte wśród zieleni sprawiają, że człowiek od razu przypomina sobie dzieciństwo. I nagle Konopnicka przestaje być „pomnikową poetką z podręcznika”, a staje się autorką, która umiała tworzyć światy pełne ciepła i wyobraźni.
Spacer ulicą Kościuszki
Potem ruszam dalej ulicą Kościuszki. To jedna z tych ulic, gdzie warto zwolnić. Kamienice, stare drzewa, spokojne tempo miasta — łatwo wyobrazić sobie XIX-wieczne Suwałki.
Mam wrażenie, że tutaj historia nie krzyczy. Ona po prostu idzie obok ciebie.
Po drodze zatrzymuję się na kawę i myślę o tym, jak niezwykłą postacią była Konopnicka:
patriotka,
poetka,
matka,
podróżniczka,
kobieta niezależna jak na swoje czasy.
Plac Marii Konopnickiej
W centrum miasta trafiam na plac jej imienia. Ludzie spacerują, dzieci biegają, ktoś siedzi z książką na ławce. I właśnie wtedy dociera do mnie, że pamięć o Konopnickiej w Suwałkach naprawdę żyje.
Nie tylko w muzeum.
W całym mieście.
Dlaczego warto tu przyjechać?
Bo Suwałki to nie tylko piękne jeziora i natura. To także miejsce, gdzie można spotkać historię polskiej literatury bardzo blisko — bez patosu, bez szkolnego obowiązku.
To podróż:
trochę literacka,
trochę sentymentalna,
a trochę duchowa.
I chyba właśnie za to najbardziej polubiłem Suwałki.
Jeśli kiedyś będziecie na północnym-wschodzie Polski — zatrzymajcie się tutaj choć na jeden dzień. Weźcie wygodne buty, dobrą kawę i pozwólcie sobie na spokojny spacer śladami Maria Konopnicka.
Roman Szczepkowski, Zakochani w Suwalszczyźnie

Komentarze
Prześlij komentarz